Patryk Łaba: Srebro sprzed roku przyniosło więcej radości
Patryk Łaba był nieoczekiwanie jednym z bohaterów fazy play-off poprzedniego sezonu PlusLigi. To w dużej mierze dzięki jego świetnym zmianom Aluron CMC Warta Zawiercie awansowała do finału, przyjmujący został zresztą wybrany MVP decydującego meczu z PGE Projektem Warszawa. W meczach o złoto Jurajscy Rycerze ulegli jednak BOGDANCE LUK Lublin i powtórzyli wicemistrzostwo Polski z 2024 roku.
Porównując dwa srebrne medale mistrzostw Polski – który smakuje lepiej? Ten pierwszy sprzed roku, czy ten ostatni, w którym miałeś tak duży udział?
W tym roku srebro było przyjęte na smutno. Tamto sprzed roku przyniosło więcej radości, bo było historycznym wynikiem klubu. W tym sezonie może spodziewaliśmy się czegoś więcej, a do tego finał graliśmy bardzo pokiereszowani. Podobnie było po finale Ligi Mistrzów. Bardzo bolała nas porażka. Rzadko zabieram głos na forum grupy, ale wtedy powiedziałem chłopakom, żebyśmy wyszli na podium uśmiechnięci. Bo za 10 lat, jak będziemy patrzeć na zdjęcia, chcemy widzieć uśmiechy i wspominać to jako coś wielkiego. Myślę, że z każdym rokiem będziemy te sukcesy doceniać coraz bardziej.
Łatwiej wchodzi się z kwadratu, czy zaczyna w szóstce?
Czasami to, gdy wchodzisz nagle i nie masz czasu o tym myśleć, działa na korzyść. Ale nie zawsze to się sprawdza. Może łatwiej jest wejść z ławki, ale trzeba być na to przygotowanym mentalnie dużo wcześniej. Ta sytuacja może się nie zdarzyć przez cztery miesiące, a potem przychodzi w najważniejszym momencie i musisz być gotowy.
Taka rola trzeciego przyjmującego jest trudna? Nie każdy potrafi się z nią pogodzić.
Przede wszystkim chcę być graczem zespołowym. Przychodząc do PlusLigi, wiedziałem, że taka może być moja rola. Obserwowałem zmienników w poprzednich klubach w pierwszej lidze i wyciągałem wnioski. Chciałem być takim wsparciem dla drużyny, jakim inni byli kiedyś dla mnie. To nie jest łatwe. Każdy trenuje po to, żeby grać. Czasem ciężko jest wstać rano i znowu dać z siebie 100%, ale ja inaczej nie umiem. Działam w zgodzie ze swoimi wartościami.

