Patrik Indra: Musimy złapać pewność siebie
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa przegrał w Rzeszowie już dziesiąte spotkanie w sezonie, a trzecie pod wodzą nowego szkoleniowca – Ljubomira Travicy. Światełko w tunelu widzi czeski atakujący częstochowskiej drużyny – Patrik Indra, który i tak jest czołowym atakującym oraz punktującym PlusLigi, a w Rzeszowie zdobył 14 pkt (56 proc. skuteczności ataku).
PLUSLIGA.PL: W meczu z Asseco Resovią mieliście bardzo dobrą końcówkę trzeciego seta, w której przełamaliście rywali, ale na więcej zabrakło wam już argumentów?
Patrik Indra (czeski atakujący Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa): Myślę że mieliśmy bardzo dobry początek meczu. Do stanu 10:10 graliśmy bardzo dobrą siatkówkę. Mieliśmy dużo obron i wybloków. Potem wróciły jednak nasze problemy. Najpierw popełniliśmy jeden błąd, a potem następne. Przychodzi taki moment, kiedy nasza gra nagle się załamuje i tak niestety na razie to wygląda. Jeśli chodzi o pierwszy i drugi set, to myślę, że w końcówkach nie mieliśmy szans na zwycięstwo. W trzecim myślę, że graliśmy trochę dobrze, ale też Resovia trochę nam tego seta oddała. No a w czwartym od początku już było niedobrze. Myślę, że nie mieliśmy w tym spotkaniu szans na zdobycie punktów.

PLUSLIGA.PL: Co jest największym problemem zespołu z Częstochowy w tym sezonie i czy po przyjściu nowego trenera widać jakieś postępy w waszej grze?
Bardzo ciężko coś powiedzieć na ten temat. Ogólnie myślę, że nasz poziom gry idzie w górę. Ostatnie dwa tygodnie naprawdę na treningu bardzo dobrze to wyglądało. Mecz u siebie z Warszawą też myślę, że nie był zły w naszym wykonaniu. Przegraliśmy wprawdzie 0:3, ale ogólnie myślę, że to był dobry mecz. Widać, że brakuje nam takiej pewności siebie. Jak wszystko idzie, to gra się zawsze lepiej. Nam nic na razie nie idzie, więc gra się bardzo ciężko. Musimy złapać pewność siebie i mam nadzieję, że potem wszystko będzie się lepiej układało.
PLUSLIGA.PL: Przełamanie musi być przede wszystkim w sferze mentalnej?
Moim zdaniem tak. Myślę, że nasza gra idzie do góry. Teraz musimy jednak wygrać jakieś punkty i złapać więcej pewności siebie.
PLUSLIGA.PL: Indywidualnie jest pan wyróżniającą się postacią w zespole z Częstochowy i nie schodzi poniżej pewnego poziomu w ataku. Z zeszłym roku grał pan jednak tak niesamowicie, że ciężko jest teraz powtórzyć takie osiągnięcia?
Ja osobiście czuję się bardzo dobrze. Na ataku czuję dużo pewności siebie. Muszę poprawić trochę zagrywkę, ale czasami tak bywa. Ogólnie czuję się bardzo dobrze. Oczywiście najbardziej chciałbym pomóc drużynie zwycięstwem. Staram się i robię wszystko co w mojej mocy. Na razie czegoś nam jeszcze brakuje.

PLUSLIGA.PL: Po wspaniałych dla pana i całej reprezentacji Czech MŚ w Polsce ten sezon w PlusLidze, przynajmniej jak dotąd, to dla pana taki niespodziewany cios?
Dla mnie najgorsze było to jak przyjechałem do Polski po mistrzostwach, bo przez pierwsze 14 dni nie czułem się dobrze i miałem problemy fizyczne. Teraz już jednak czuję się normalnie. Nie czuję zmęczenia i nic mi nie dolega. Czuję się dobrze i jestem cały czas w gotowości do gry.
PLUSLIGA.PL: W pierwszej rundzie Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa zmierzy się jeszcze z Energą Treflem Gdańsk i ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Nie będzie wam łatwo o punkty.
Na pewno nie będzie łatwo. To są ciężkie drużyny. W PlusLidze nie ma zresztą łatwych meczów. Zagramy jednak w domu i na przestrzeni zaledwie kilku dni. Teraz musimy się trochę zregenerować, a potem maksymalnie przygotować się do następnego meczu. Mam nadzieję, że w Częstochowie powtórzymy ten poziom gry ze spotkania z Warszawą i zdobędziemy jakieś punkty.

PLUSLIGA.PL: Po historycznym wyniku na MŚ na Filipinach mówił pan o tym, że liczy na większe zainteresowanie siatkówką w Czechach. Czy coś się pod tym względem zmieniło?
Myślę, że trochę więcej się dzieje wokół siatkówki. Jedna telewizja w Czechach transmituje nawet mecze Plusligi. W czeskiej telewizji można więc obejrzeć spotkania, w którym gramy ja, Lukáš Vašina i Jan Hadrava. Jestem z tego zadowolony i mam nadzieję, że siatkówka w Czechach pójdzie do góry.
PLUSLIGA.PL: W tym roku został pan też po raz pierwszy ojcem. Czuje więc pewnie duże wsparcie ze strony rodziny?
Tak. Rodzina bardzo mi pomaga. Jestem zadowolony z tego, że nawet w tych ciężkich momentach, które teraz przeżywamy jako zespół, wracam do domu i trochę zapominam o tych problemach, jak spędzę czas z córką. Naprawdę jestem bardzo zadowolony z tego momentu teraz i bardzo szczęśliwy. Córka ma na imię Emily i ma już sześć miesięcy.
PLUSLIGA.PL: Czy Święta Bożego Narodzenia uda wam się spędzić w Czechach?
Mam taką nadzieję. Jeszcze nie widziałem programu, ale myślę, że jakieś dwa dni będą wolne, a wtedy może uda nam się pojechać na chwilę do domu, trochę wyczyścić głowy i potem wrócić do klubu w pełni sił do gry.
PLUSLIGA: Jakie jest tradycyjne danie czeskie na Święta?
Karp z ziemniakami i sałatą.

Powrót do listy

