Massimo Botti: Drużyna musi umieć reagować kiedy pojawiają się problemy
Asseco Resovia nie przełamała fatalnej serii w rywalizacji z JSW Jastrzębskim Węglem, która trwa od marca 2019 r. Już w środę rzeszowianie rozpoczną rywalizację w Lidze Mistrzów i to meczem z Aluronem CMC Wartą Zawiercie, który w tym sezonie pokonał rzeszowian na Podpromiu 3:0. Trener Asseco Resovii – Massimo Botti w rozmowie z nami diagnozuje bolączki swojego zespołu.
PLUSLIGA.PL: Jak wytłumaczyć postawę Asseco Resovii w Jastrzębiu-Zdroju, skoro w samym pierwszym secie pana drużyna popełniła 11 błędów własnych przy zaledwie 3. rywali?
Massimo Botti (włoski trener Asseco Resovii Rzeszów): Po raz drugi w tym sezonie mieliśmy taki słaby mecz przeciwko dobrej drużynie, jaką w mojej ocenie jest drużyna Jastrzębia, która wyleczyła już swoich ważnych graczy, ale to nie był jedyny powód porażki. Prawdopodobnie nie byliśmy w stanie rywalizować w Jastrzębiu na wysokim poziomie. Uważam, że nasze głowy były gdzieś indziej.
PLUSLIGA.PL: To był jednak ważny mecz w kontekście sytuacji w tabeli, która jest bardzo ciasna. Wydawało się, że po zwycięstwem z PGE GiEK Skrą i wyjazdowym z Chełmie, drużyna jest na dobrej drodze, żeby regularnie zbierać punkty. Tymczasem z JSW Jastrzębskim Węglem Asseco Resovia jako całość zagrała poniżej swoich możliwości. Dlaczego?
Moim zdaniem musimy zrozumieć, że ta drużyna musi reagować, musi być w stanie reagować wtedy, kiedy pojawiają się problemy. Czasami zdarzało się to w poprzednich meczach, ale czasami muszę przyznać, że zespół nie jest w stanie odpowiednio reagować, gdy pojawiają się problemy ma boisku. Jest to sytuacja, którą musimy rozwiązać w pierwszej części sezonu.
PLUSLIGA.PL: Wobec problemów z grą musiał pan znów szukać optymalnego zestawienia i dokonywał zmian, zwłaszcza na przyjęciu zagrywki. Swoją szansę w pewnym momencie dostał też Lukáš Vašina, który grał znakomicie na MŚ, a po powrocie do klubu nie może się odnaleźć. Rywalizacja o miejsce w składzie mu nie pomaga?
Nie wiem. Jeśli chodzi o mecz w Jastrzębiu, to przystąpiliśmy do niego po trudnym tygodniu, ale to normalne. Staram się dawać wszystkim takie same szanse. Próbowałem, dokonywałem zmian i wszyscy będą mieli kolejne szanse, ale też wiadomo, że nie wszyscy będą grać za każdym razem, a na pewno tego by chcieli. Naszą siłą jako zespołu jest głęboki skład. Musimy to wykorzystywać, ale nie chcę tego robić za każdym razem. Czasami musimy reagować i rozwiązywać sytuacje boiskowe z wyjściową szóstką.

PLUSLIGA.PL: Lukáš Vašina pojawił się na boisku za Yacine’a Louati’ego w trzecim secie, kiedy akurat zespół złapał dobry rytm. Rozumiem, że nie do końca był pan zadowolony z gry Francuza?
Odpowiem w ten sposób - wszyscy w drużynie muszą grać lepiej.
PLUSLIGA.PL: Przed Asseco Resovią pierwszy mecz grupowy Ligi Mistrzów i to akurat w Sosnowcu z Aluronem CMC Wartą Zawiercie, czyli drużyną, która też ma w ostatnich latach dobrą passę z rzeszowskim zespołem i już raz w tym sezonie to pokazała. Po takim słabym występie jak w Jastrzębiu-Zdroju jakie są szanse na to, że w środę Asseco Resovia pokaże inne oblicze?
Aby zagrać skutecznie przeciwko Zawierciu, zresztą nie tylko przeciwko nim, musimy zagrać inaczej niż w Jastrzębiu. To oczywiste. Takie słabsze mecze też się czasem zdarzają, ale na pewno oczekuję od zespołu reakcji. Zagramy teraz w innych rozgrywkach i będzie to nasz dopiero pierwszy mecz grupowy, ale pamiętajmy o tym, że to jest Liga Mistrzów.

PLUSLIGA.PL: Pod względem dyspozycji fizycznej zespół wygląda dobrze i każdy jest gotowy do gry, oprócz Cezarego Sapińskiego, który doznał nieszczęśliwego urazu w Jastrzębiu?
Tak. Na pewno każda drużyna ma jakieś swoje problemy do rozwiązania i nie jest tak, że tylko my je mamy. Jest mi smutno z powodu Czarka, który praktycznie w pierwszej akcji po wejściu na boisko doznał kontuzji. Zobaczymy ile czasu zajmie mu powrót do zdrowia, ponieważ jest naszym ważnym graczem, podobnie zresztą jak inni.
PLUSLIGA.PL: Porażka z JSW Jastrzębskim Węglem skomplikowała sytuację Asseco Resovii w tabeli, także jeśli chodzi o ewentualne rozstawienie do TAURON Pucharu Polski. Nie martwi to pana?
Na razie najważniejsze jest dla nas, żeby nauczyć się rozwiązywać problemy, gdy tylko pojawią się w trakcie gry. To jest nasza praca i główne zadanie. Znamy techniczne cechy naszego zespołu i to, że czasami one mogą generować pewne problemy. Wiemy też, że przeciwnicy lepiej pokazują nam nasze problemy. Czasami jesteśmy w stanie zamaskować nasze słabości i rozwiązać niektóre sytuacje boiskowe. Czasami jednak to jest naszą bolączką. Nie jest to dla mnie zaskoczenie, gdy tak się dzieje. Musimy docenić wartość przeciwników, ale przede wszystkim nauczyć się odpowiednio reagować na to co się dzieje.


