Joseph Worsley: Amerykańscy siatkarze cieszą się w Polsce dużym szacunkiem
Rozgrywający Energi Trefla Gdańsk – Joseph Worsley debiutuje w tym sezonie w PlusLidze i jest już pod wrażeniem polskich rozgrywek, Gdańska i polskiej kultury. Jego zespół na początek sezonu rozegrał już dwa tie-breaki, najpierw zwycięski u siebie z Barkomem Każany Lwów i ostatnio w Rzeszowie, gdzie gdańszczanie byli bardzo blisko sukcesu.
PLUSLIGA.PL: Prowadziliście w Rzeszowie 2:1 w setach i byliście o krok od zwycięstwa. Mimo porażki w tie-breaku poziom gry, jaki pokazaliście przeciwko Asseco Resovii, jest zadowalający?
Joseph Worsley (amerykański rozgrywający Energi Trefla Gdańsk): Tak. Mimo że przegraliśmy, to nasza odczucia są dobre i pozytywne. Myślę, że jako drużyna czujemy, że możemy tak walczyć w każdym meczu. Wiemy, że możemy grać skutecznie z każdym zespołem. Rozmawialiśmy o tym przed startem sezonu i w Rzeszowie mogliśmy zobaczyć fajną walkę. Nasze podejście do meczu i nastawienie było bardzo dobre. Na koniec było tak blisko wygranej, bo przecież od zwycięstwa dzieliło nas naprawdę niewiele.

PLUSLIGA.PL: Poza pierwszym setem wszystkie kolejne kończyły się na przewagi, co pokazuje jak zacięty i wyrównany był to mecz?
Tak wygląda właśnie siatkówka na wysokim poziomie, że jedna lub dwie akcje w danym secie mogą zmienić wynik. Tuż po meczu trudno jest pogodzić się z porażką, ale jestem przekonany, że będziemy walczyć w ten sposób w każdym meczu.
PLUSLIGA.PL: Czy Aliaksei Nasevich, który w Rzeszowie dał popis w gry, na co dzień też tak mocno i regularnie zagrywa?
Codziennie. Ten facet jest dosłownie jak maszyna. Ma ogromną siłę i z Asseco Resovią grał na naprawdę wysokim poziomie. Mam nadzieję, że uda nam się jako zespół kontynuować tak twardą grę w kolejnych meczach, a co do Aleksa, to on robi takie niesamowite rzeczy na co dzień na treningach.

PLUSLIGA.PL: Dla pana to pierwszy sezon w PlusLidze. Jakie są pana pierwsze wrażenia?
Przede wszystkim to ekscytujące i przyjemne grać przeciwko najlepszym graczom i drużynom świata w siatkówce. Dlatego też niesamowite jest oglądać co wieczór tak zacięte spotkania. Wiadomo, że polskie drużyny siatkarskie są na wysokim poziomie i trzeba być naprawdę skoncentrowanym w każdym meczu. Treningi są też bardzo ważnym aspektem każdego tygodnia, ponieważ każda drużyna w tej lidze stanowi duże wyzwanie.
PLUSLIGA.PL: Był pan wyróżniającym się zawodnikiem ligi francuskiej i grał w Chaumont Volley-Ball, skąd do Polski trafiają świetni zawodnicy. To było dobre przetarcie przed PlusLigą?
Tak. Grając w Chaumont oczekiwało się od nas walki o mistrzostwo i cele klubu były zawsze wysokie. Myślę, że takie nastawienie dobrze sprawdza się też w PlusLidze. Tutaj również trzeba mocno walczyć i takie podejście jest właściwe. To fajne i ekscytujące. Cieszę się, że gram w nowej lidze i mogę dalej rozwijać się jako rozgrywający wraz z drużyną z Gdańska.

PLUSLIGA.PL: Polska to świetne miejsce do gry dla czołowych amerykańskich graczy?
Coś w tym jest. Jeśli spojrzeć na czołowych graczy reprezentacji USA, to wielu z nich grało albo nadal gra właśnie w tej lidze. Dobrze jest ich widzieć i grać przeciwko nim. Da się też odczuć, że amerykańscy siatkarze cieszą się dużym szacunkiem w PlusLidze i ogólnie w Polsce.
PLUSLIGA.PL: Z Erikiem Shojim i jego ojcem znacie się bardzo dobrze ze Stanów Zjednoczonych?
Tak. Mój tata pracował razem z jego ojcem. Znamy się z rodziną Erika odkąd byłem małym dzieckiem. Mamy wspólne zdjęcia z przeszłości, na których jestem ja i mój brat, kiedy byliśmy młodzi, razem z nim. Miło było go więc spotkać w Rzeszowie.
PLUSLIGA.PL: Pochodzi pan z siatkarskiej rodziny, bo także pana brat jest siatkarzem, a przecież siatkówka nie jest zbyt popularna w Stanach Zjednoczonych.
Oczywiście siatkówka w USA nie jest tak znana jak w Polsce. Fajnie jest jednak widzieć, że w Stanach Zjednoczonych mamy wiele takich rodzin blisko związanych z siatkówką. Istnieje też silny związek między rodzinami związanymi z siatkówką i grą na wysokim poziomie.
PLUSLIGA.PL: Jakie są pana odczucia po pierwszych tygodniach spędzonych w Polsce, zwłaszcza że pochodzi pan z Kalifornii i studiował na Hawajach?
Na pewno plaża w Sopocie nie jest taka sama i nie da się tego w żaden sposób porównać. Nie jestem jednak zaskoczony pogodą, bo byłem wcześniej w Polsce chociażby na meczach Ligi Mistrzów. Odwiedziłem więc niektóre miejsca w tym kraju i miałem pewne wyobrażenie, czego się mogę spodziewać. Poza tym muszę przyznać, że jak do tej pory, bardzo mi się w Polsce podoba i cieszę się, że tu jestem. Kultura, klimat, zainteresowanie siatkówką, wszystko jest naprawdę fajne.
PLUSLIGA.PL: Gdańsk to atrakcyjne miasto do życia?
Zdecydowanie. Słyszałem to jeszcze wcześniej, zanim przyjechałem do klubu i teraz mogę tylko potwierdzić, że to naprawdę miłe miasto do życia.

PLUSLIGA.PL: Czy ma pan jakieś plany na Halloween?
Raczej nie, zwłaszcza, że oba najbliższe mecze rozgrywamy na wyjeździe, więc nie będzie okazji, żeby zrobić coś w stylu Halloween. Za to moja rodzina w Stanach na pewno coś zorganizuje.
PLUSLIGA.PL: To wyjątkowe święto dla Amerykanów?
Tak. Moja dziewczyna szczególnie lubi właśnie Halloween. Ja wolę np. Boże Narodzenie, czy Nowy Rok, ale Halloween to też przyjemne święto. W Ameryce ludzie bardzo je cenią i obchodzą.



