Jakub Kochanowski: Rywale zginęli od własnej broni
Reprezentacja Polski pokonała Holandię 3-1 (22:25, 25:23, 25:19, 25:22) i zakończyła fazę grupową mistrzostw świata z kompletem zwycięstw. W sobotnim meczu 1/8 finału biało-czerwoni o godz. 14 (polskiego czasu) zmierzą się z Kanadą.
– Dzisiaj najważniejsze było to, żeby poradzić sobie z zagrywką przeciwnika. Zdecydowanie w tym elemencie rywale grali ponadprzeciętną siatkówkę, a w pozostałych elementach mniej więcej to, czego się spodziewaliśmy – mówił Jakub Kochanowski, środkowy reprezentacji Polski. - Ostatecznie zginęli od własnej broni, bo Kamil Semeniuk na sam koniec czwartego seta chyba od stanu 17:18 zagrywał do 21:18. Jego trzy asy w końcówce na pewno dały nam oddech i pozwoliło wygrać ten mecz.
Zespół trenera Nikoli Grbicia podobnie jak w dwóch poprzednich meczach, miał problem z rywalem w inauguracyjnej partii, a tym razem już nie był w stanie odrobić strat. – Myślę, że to nie jest żadna zasada. Po prostu jeżeli przeciwnik zagrywa pięć asów, przy tym prawie się nie myląc, każda drużyna na świecie ma problemy z tak grającym rywalem – stwierdza Kochanowski.
W każdym z tych trzech meczów grupowych, każdy kto wchodził w reprezentacji Polski na boisko, zawsze stanął na wysokości zadania. – Zawsze tak było i tak będzie, że w naszej reprezentacji ławka jest szeroka i każdy kto wchodzi jest w stanie poprawić dany element. No i tak to chyba powinno wyglądać. Zespołowość zawsze była naszą mocną stroną i mam nadzieję, że tak pozostanie – mówi środkowy reprezentacji Polski.
Mecz z Holandią był w pewnym stopniu dobrym przetarciem przed fazą pucharową, po dwóch wcześniejszych spotkaniach z nisko notowanymi rywalami. – Generalnie każdy mecz jest na swój sposób trudny i w każdym są elementy, w których przeciwnik wywiera na nas dużą presję. Dzisiaj była to fizyczna siatkówka i było nam dość ciężko sobie z tym poradzić momentami, ale praca nad sobą w dwóch poprzednich spotkaniach wcale nie była dużo łatwiejsza niż praca z przeciwnikiem dzisiaj. Także po prostu jest to kolejny mecz, który trzeba było wygrać. Był on inny niż te poprzednie, więc trzeba było zareagować w inny sposób, ale generalnie robimy to, co do nas należy – mówi Kochanowski, a na słowa trenera Nikoli Grbicia, który powiedział, po zwycięstwie nad Rumunią, że skończyły się wakacje, środkowy biało-czerwonych tak zareagował. – Chyba on jest na wakacjach, bo my jesteśmy w ciężkiej pracy na pewno, więc ja nie uważam, żeby tutaj było coś trochę łatwiej do tego spotkania, czy trochę trudniej od teraz. Tu będzie po prostu coraz trudniej, cały czas jest tak, jak to powinno wyglądać – stwierdza Kochanowski.
W 1/8 finału, w sobotę o godz. 20 miejscowego czasu (14 w Polsce), zespół trenera Nikoli Grbicia zmierzy się z Kanadą.
Powrót do listy


