Energa Trefl Gdańsk rozbił beniaminka w pierwszym meczu 10. kolejki
Nie było emocji w spotkaniu InPostu ChKS-u Chełm z Energą Treflem Gdańsk. Goście byli dużo lepsi, w żadnym z trzech setów nie pozwalając siatkarzom beniaminka PlusLigi na zdobycie 20 punktów.
1. set
Rozstrzygnął się bardzo szybko, a bohaterem był Aliakei Nasevich. Dla młodego atakującego blok przeciwników nie był żadną przeszkodą, nawet potrójny. Zdarzało mu się atakować nad rękami rywali, a gdy poszedł serwować, jego drużyna odskoczyła na 19:11. Po pierwszej zagrywce piłka leciała z prędkością 127 km/h, Tomasz Piotrowski ją przyjął, ale hala była za niska i piłka dotknęła sufitu. W kolejnej akcji Nasevich atakował, a efekt był podobny, bo gospodarzom nie udało się zamortyzować uderzenia i znów piłka dotknęła sufitu. Młody gdańszczanin zakończył partię z 88-procentową skutecznością, a jego drużyna z 70-procentową. Zawodnicy InPost ChKS-u byli bezradni, a ostatni punkt goście zdobyli po bloku na Jędrzeju Gossie.
2. set
Był bardziej wyrównany od pierwszego, a gospodarze prowadzili nawet dwoma punktami, głównie za sprawą trudnych zagrywek Amirhosseina Esfandiara. Ostatni raz 11:9, kiedy zatrzymali blokiem Tobiasa Branda. Ale na tym skończyły się nadzieje na równą walkę, bo za chwilę gdańszczanie wygrywali 12:11, a po chwili 20:16. Co z tego, że InPost ChKS miał 62-procentową skuteczność w ataku, skoro ich przeciwnik – 70-procentową. Wciąż nie do zatrzymania był Nasevich, mocno wspierany przez Orczyka i coraz lepszego Branda.
3. set
Zaczął się od challenge’u już przy pierwszej akcji. Sędziowie uznali, że piłka wpadła w boisko po ataku Esfandiara, ale nie zgodził się z tym trener Mariusz Sordyl i miał rację, bo był aut, choć minimalny. Zawodnicy z Chełma szybko stracili wiarę, że mogą przeciwstawić się dobrze grającym gdańszczanom. Co zaś popisywali się widowiskowymi akcjami, jak atak Nasevicha ze środka drugiej linii po obronie Branda, kiwka Joe Worsleya i jego blok na wyższym o prawie 20 cm Tomaszu Piotrowskim. Po dwóch setach Energa Trefl miała trzy punktowe bloki, a w trzecim aż siedem.
MVP został Brand, a Nasevich zakończył grę z 83-procentową skutecznością.

