Cenna wygrana Biało-Czerwonych w Gliwicach
Reprezentacja Polski w trzecim meczu turnieju Ligi Narodów rozgrywanego w Gliwicach pokonała Niemcy w czterech setach i umocniła się w czołówce tabeli. W niedzielę Biało-Czerwoni zagrają z Argentyną.
Niemcy pod wodzą nowego trenera Massimo Bottiego po sześciu meczach zajmowała 11. miejsce z trzema wygranymi i trzema porażkami. Biało-Czerwoni, mając na koncie cztery zwycięstwa, byli na ósmej lokacie. W składzie zespołu Nikoli Grbicia na mecz z reprezentacją Niemiec pojawili się Wilfredo Leon oraz Marcel Bakaj, który zastąpił kontuzjowanego Jana Firleja.
Spotkanie zaczęło się od wyrównanej walki z minimalną przewagą rywali 8:6. Biało-Czerwoni, po dobrej grze Aleksandra Śliwki, Wilfredo Leona i Bartłomieja Bołądzia, dopiero w połowie partii zdołali doprowadzić do remisu 11:11. Do stanu 19:19 trwała walka punkt za punkt. W końcówce polscy skrzydłowi zagrali nerwowo, popełnili błędy w przyjęciu oraz ataku i Niemcy odskoczyli na trzy punkty 23:20. Biało-Czerwoni podjęli jeszcze walkę o punkty, jednak to Niemcy utrzymali przewagę do końca seta, wygrywając go 25:23.
Drugą partię Polacy, po punktach zdobytych głównie przez Bartłomieja Bołądzia, zaczęli od wysokiego prowadzenia 6:2. Biało-Czerwoni dobrze grali blokiem, wyprowadzali kontry i utrzymywali przewagę 13:7. Niemcy próbowali walczyć, jednak nie udało im się nawiązać walki ze świetnie spisującymi się Polakami 20:14, którzy w ostatniej fazie seta pozwolili rywalom zdobyć tylko dwa punkty 25:16.
Na set numer trzy Biało-Czerwoni wyszli z Arturem Szalpukiem i Bartłomiejem Lemańskim w szóstce. Zaczęli od dwupunktowego prowadzenia 5:3 i powoli powiększali przewagę. Po udanych akcjach Wilfredo Leona, Bartłomieja Bołądzia oraz asie serwisowym Lemańskiego prowadzili już 12:8. Niemcy mocno naciskali na polski zespół, zmniejszyli dystans do dwóch oczek 15:13, jednak nie byli w stanie zmienić wyniku. Polacy grali niemal bezbłędnie i powiększali różnicę 21:14. Seta zakończył skutecznym blokiem Marcel Bakaj 25:17.
Kolejną partię Polacy zaczęli od mocnego akcentu w polu zagrywki. Bartłomiej Lemański zdobył dwa asy serwisowe, koledzy przy jego serwisie dołożyli punkt 4:1 i o czas poprosił szkoleniowiec Niemiec. Po powrocie na boisko rywale wyrównali wynik 4:4 i rozpoczęła się wymiana punkt za punkt 7:7. Po asie serwisowym Rohrsa 7:8 o przerwę poprosił Nikola Grbić. Po niej wynik wyrównał Bartłomiej Bołądź, kolejne oczko blokiem dołożył Bartłomiej Lemański i Biało-Czerwonych wyszli na prowadzenie 10:8 i powoli odskakiwali Niemcom 13:9 i 18:13. W końcówce Polacy byli nie do zatrzymania. Bartłomiej Bołądź zdobył dwa asy serwisowe, doprowadzając do piłki meczowej 24:15. Mecz zakończył Artur Szalpuk 25:15.
Polska – Niemcy 3:1 (23:25, 25:16, 25:17, 25:15)
Polska: Komenda 3, Bołądź 21, Jakubiszak 7, Poręb 5a, Śliwka 7, Leon 17, Popiwczak (L), Sawicki, Lemański 9, Szalpuk 10, Granieczny, Bakaj 1
Powrót do listy
