Tie-breaki, odrodzenia i nowa siła - w 8. i 9. kolejce PlusLigi były ogromne emocje
W ósmej kolejce sporo działo się już od pierwszych meczów. PGE GiEK Skra Bełchatów wróciła na ścieżkę zwycięstw, pokonując 3:1 JSW Jastrzębski Węgiel - po przegranym pierwszym secie gospodarze odwrócili losy meczu i pokazali solidną siatkówkę. Aluron CMC Warta Zawiercie rozprawiła się 3:0 z Barkom Każany Lwów.
W Warszawie emocji dostarczył pojedynek PGE Projekt Warszawa z Indykpol AZS Olsztyn - gospodarze wygrali 3:2 mimo wyrównanej walki. W Częstochowie natomiast drużyna Cuprum Stilon Gorzów wyrwała na wyjeździe 3:2. Kolejnym ważnym wynikiem było zwycięstwo BOGDANKI LUK Lublin nad Energą Treflem Gdańsk 3:1 - pewna gra i dominacja własnego parkietu.
Serię zamknął dramatyczny mecz ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, która po dwóch przegranych setach wróciła i wygrała 3:2 ze Ślepskiem Malow Suwałki w tie-breaku, pokazując charakter i walkę do końca.
W dziewiątej kolejce kontynuacja walki - beniaminek InPost ChKS Chełm podtrzymał dramatyczny nastrój, przegrywając w pięciu setach z Barkomem.
Zarazem Asseco Resovia Rzeszów podtrzymała dobrą formę, wygrywając 3:0 z Bełchatowem.
Ogromu emocji przysporzyło spotkanie w Gdańsku - Energa Trefl Gdańsk w pięciosetowej batalii pokonała Aluron CMC Wartę Zawiercie 3:2, co potwierdza, że walka o każdą piłkę jest cenna. Dziewiątą kolejkę znów zakończyły tie-breaki, Indykpol AZS Olsztyn z ZAKSĄ przyniósł 3:2 dla gospodarzy, a JSW Jastrzębski-Węgiel przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę w meczu z Steam Hemarpolem Politechniką Częstochowa.
Efekt tych dwóch kolejek to realne przetasowanie w czołówce. Po 9 kolejkach Lublin, Olsztyn, Bełchatów i Rzeszów otwierają tabelę i udowadniają, że nie boją się walki - punktują solidnie, często w dramatycznych okolicznościach. ZAKSA, stara się odrabiać straty. Zespół z Kędzierzyna-Koźla zagrał jak dotąd najwięcej spotkań, które zakończyły się tie-breakiem. W dolnych rejonach, zespoły takie jak Chełm, Częstochowa czy Ślepsk, nie raz pokazały pazur - ale brakuje im stabilności, by śmiało patrzeć w górę tabeli.
Kalendarz PlusLiga jest niezwykle napięty, co wymaga od siatkarzy topowej formy i nieustannej gotowości fizycznej. Taka intensywność gier często przekłada się na ogromne emocje - każdy mecz może być decydujący, a wynik jednego spotkania potrafi wywrócić układ sił. W tej sytuacji tabela staje się bardzo płynna - dzięki częstym starciom nawet drużyny z dolnych rejonów mają szansę na niespodzianki i przetasowania.




































































































