BOGDANKA wciąż na szczycie, ale rywale depczą jej po piętach - podsumowanie 16. i 17. kolejki [ZDJĘCIA]
Szesnasta i siedemnasta kolejka PlusLigi dały kibicom pełną paletę emocji: trzysetowe „nokauty”, tie-breaki grane do ostatniego tchu i wyniki, które w kilka dni przestawiły układ sił w tabeli. Na przełomie tygodni ligę rozgrzały przede wszystkim starcia czołówki, a sensacja w Lublinie i dwa pięciosetowe dreszczowce mocno podkręciły narrację.
W kolejce 16. zaczęło się od maratonu w Olsztynie, gdzie Indykpol AZS pokonał Barkom Każany Lwów 3:2, a tie-break skończył się dopiero na 20:18. Barkom dwa razy wracał do gry i w decydującej partii był o dwie piłki od niespodzianki, jednak końcówka należała do gospodarzy.
W Gdańsku Energa Trefl przegrywała ze Ślepskiem 0:2, ale od trzeciego seta odwróciła mecz i wygrała 3:2. Powrót Gdańszczan domknął się w tie-breaku 22:20, co dla obu ekip było świetnym testem nerwów.
W Kędzierzynie-Koźlu ZAKSA ograła PGE GiEK Skrę Bełchatów 3:1, a kluczowy okazał się drugi set wygrany 31:29. Skra miała w nim aż sześć piłek setowych, których nie wykorzystała, i to był moment, w którym mecz zaczął wymykać się im spod kontroli.
Największe zaskoczenie przyszło jednak w Lublinie, Bogdanka LUK przegrała z InPostem ChKS Chełmem 1:3. Mistrzowie Polski wystawili mocno rotowany skład po intensywnych dniach w Europie i w walce o TAURON Puchar Polski, a beniaminek wykorzystał tę okazję, zgarniając bezcenny komplet punktów.
W hitowym starciu w Warszawie PGE Projekt pokonał JSW Jastrzębski Węgiel 3:1 i po tym zwycięstwie wskoczył na fotel lidera. Kolejkę zamknęła Resovia, która w Gorzowie wygrała z Cuprum Stilon 3:0 i dopisała spokojny, ale bardzo potrzebny komplet. Spotkanie Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa z Aluron CMC Wartą Zawiercie zostało przełożone i ma się odbyć dopiero 4 lutego.
Kolejka nr 17 ruszyła od mocnego akcentu w Suwałkach, gdzie Ślepsk Malow wygrał ze Steam Hemarpol Politechniką Częstochowa 3:1. W Chełmie Aluron CMC Warta Zawiercie nie zostawił złudzeń beniaminkowi, zwyciężył 3:0 i kontrolował spotkanie od pierwszej piłki. Mateusz Bieniek został MVP, notując aż osiem asów.
W Bełchatowie Bogdanka LUK odpowiedziała na lubelską wpadkę w najlepszy możliwy sposób, rozbijając PGE GiEK Skrę 3:0. Co ciekawe, lublinianie zagrali bez nominalnego atakującego, a mimo to dyktowali warunki od początku do końca.
W ligowym klasyku w Jastrzębiu-Zdroju JSW przegrał z ZAKSĄ 2:3, a tie-break skończył się 17:19, więc jedna piłka mogła odwrócić cały wieczór.
W meczu u dołu tabeli Cuprum Stilon ograł Barkom 3:0, a najbardziej nerwowa była końcówka trzeciego seta zakończona 29:27.
Natomiast najgłośniej wybrzmiał hit w Rzeszowie: Asseco Resovia pokonała PGE Projekt Warszawa 3:0 i po raz kolejny udowodniła, że Podpromie jest wyjątkowo niewygodnym terenem. Karol Butryn zdobył 20 punktów i został MVP.
Na deser Indykpol AZS wygrał w Ergo Arenie z Treflem 3:2, a tie-break zakończył się 18:16 dla gości. Dla gdańszczan była to pierwsza domowa porażka w sezonie.
Stan po 17. kolejce: na czele jest Bogdanka LUK Lublin z 35 punktami, a PGE Projekt Warszawa ma 34, więc walka o lidera to wciąż gra na centymetry. Resovia dzięki dwóm zwycięstwom 3:0 w 16. i 17. rozdaniu umocniła się na trzecim miejscu z 32 punktami i skróciła dystans do liderów. Indykpol AZS Olsztyn jest czwarty, a Aluron CMC Warta Zawiercie piąty, oba zespoły mają do rozegrania zaległe spotkania, co zostawia im otwartą drogę do walki o wyższe stanowiska. W środku stawki panuje ścisk: Trefl i Skra, JSW i ZAKSA rywalizują o miejsca w pierwszej ósemce. Na dole każdy punkt waży podwójnie: ChKS po sensacji w Lublinie złapał oddech, Cuprum odskoczył po wygranej z Barkomem, a Barkom i Politechnika wciąż muszą starać się o każdy punkt.








































