Krzysztof Mecner  |  11.09.2020 godz. 10:03  |   3

Kandydatów do złota jest wielu


Po długiej przerwie nasi siatkarze wracają na ligowe parkiety. Wszyscy czekamy na wznowienie rozgrywek z wielką niecierpliwością, ale też wielkimi obawami. Pandemia wciąż zbiera obfite żniwo i nikt nie jest pewien jak nasz świat będzie wyglądał za kilka miesięcy. Roku 2020  chyba żaden kibic sportowy nie będzie dobrze wspominał. Odwołano igrzyska, Euro i wiele innych wielkich sportowych imprez. Nasze reprezentacje rozegrały zaledwie po kilka towarzyskich spotkań, a kluby nie dokończyły rozgrywek ligowych i europejskich pucharów.

Mistrzostwa Polski mają długą historię i 2020 r. nie był pierwszym rokiem od momentu, kiedy w 1929 r. rozegrano I edycję mistrzostw Polski, gdy nie było mistrza kraju. Nie wyłoniono mistrzów w kraju w latach II wojny światowej (1940-1945), ale także w 1936 r. gdy mistrzostwa przenoszono z otwartych stadionów do hal sportowych czy w 1951 r. gdy komunistyczne władze postanowiły rywalizację klubów sportowych zastąpić rywalizacją zrzeszeń sportowych. „Kadłubowe” były też rozgrywki w 1981 r. gdy wprowadzono w Polsce stan wojenny i ligę skrócono, ale mistrza wówczas wyłoniono.

Zawsze powrót po tych wydarzeniach był wielką niewiadomą i tak jest i w tym roku. Epidemia spowodowała, że kluby miały dość nietypowy przebieg przygotowań i jest bardzo ciekawe w jakiej dyspozycji zaprezentują się na ligowych parkietach. Ten sezon też z pewnością będzie nietypowy, ale mam nadzieję, że bez wielkich problemów zostanie doprowadzony do końca.

Wiele klubów ostrzy sobie zęby na tytuł mistrzowski, ale kandydatów do zwycięstwa w PlusLidze jest wielu. Nasze rozgrywki ligowe od równo 20 lat są rozgrywane w profesjonalnej formule, ale co ciekawe przez te 20 lat tylko cztery kluby sięgały po najcenniejsze trofeum. Są to Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn (dawny Mostostal), Asseco Resovia, PGE Skra Bełchatów i Jastrzębski Węgiel. Z pewnością wszyscy mistrzowie od czasu powstania zawodowej PlusLigi i w tym sezonie są zaliczani do grona faworytów. Każdy z nich obchodzi  zresztą mały jubileusz i z pewnością chciałby go okrasić spektakularnym wynikiem. PGE Skra Bełchatów, która w PlusLidze wygrywała najczęściej, po raz pierwszy walczyła o mistrzostwo w 2000 r., a więc równo 20 lat temu. Jastrzębski Węgiel przygodę z elitą rozpoczął 10 lat wcześniej, a więc równo 30 lat temu. Mostostal pierwszy raz grał w ekstraklasie w sezonie 1995/1996, czyli 25 lat temu. Najdłuższą historię walki w ekstraklasie z tych drużyn ma Resovia, bo po raz pierwszy walczyła w lidze w 1970 r., a więc 50 lat temu.

Każda z tych drużyn ma w składzie klasowych zawodników i na pewno będzie się liczyć w zmaganiach. Myślę jednak, że złoty medal mistrzostw Polski może zdobyć także ktoś spoza tej czwórki. Dla mnie jednym z wielkich faworytów tego sezonu będzie VERVA Warszawa ORLEN Paliwa, zespół który w poprzednim, przerwanym przez koronawirusa sezonie, pokazywał się ze znakomitej strony i gdyby rozgrywki nie zostały przerwane, miał szanse na pierwszy w swej historii tytuł. Zresztą kiedy przeglądam skład tej drużyny trudno mi się oprzeć wrażeniu, że to swoiste deja vu i przypominają mi się lata 90-te, bo nazwiska są takie same. W klubie ze stolicy grają przecież synowie dawnych gwiazd polskiej siatkówki. Igor Grobelny to przecież syn Dariusza Grobelnego, znanego gracza Czarnych Radom, który grał w pamiętnym turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk w Barcelonie w Rotterdamie, gdzie Polska sensacyjnie pokonała Holandię. W tym samym mniej więcej czasie w reprezentacji Polski grali Jarosław Szalpuk i Marek Fornal. Ich synowie Artur Szalpuk i Jan Fornal godnie kontynuują tradycje ojców  i to ze znakomitym efektem (Artur Szalpuk to przecież mistrz świata). Wreszcie jest w tym klubie także Michał Superlak, którego ojciec Edward był niegdyś znakomitym trenerem, prowadzącym w latach 1989-1993 reprezentację Polski siatkarek. Mając takie tradycje i fantastycznego trenera w osobie Andrei Anastasiego, można przypuszczać iż klub ze stolicy też poważnie myśli o walce o najważniejsze laury. Warszawa, która przez całe dziesięciolecia rządziła polską siatkówką, od lat czeka na odzyskanie tytułu. Ostatnią drużyną ze stolicy z mistrzowską koroną była Legia w 1986 r.

Czekam więc na wielkie emocje związane z rozgrywkami PlusLigi i wiele spotkań na wysokim poziomie. Polska jest przecież mistrzem świata, a to zobowiązuje. Pandemia nie dała nam szansy na walkę o drugi tytuł olimpijski, ale wszystko przed nami. Miejmy nadzieję, że wirus wkrótce zniknie z naszego życia i PlusLiga będzie mogła normalnie funkcjonować, a po jej zakończeniu jednak doczekamy się startu naszych siatkarzy na igrzyskach w Tokio.

 

Autorytet w dziedzinie sportu. Wieloletni dziennikarz sportowy. Były redaktor naczelny eksperckiego „Magazynu Siatkówka”. Współpracował z dziennikiem „Sport” oraz był komentatorem meczów siatkówki dla telewizji Eurosport. Autor wielu publikacji poświęconych historii siatkówki, m.in. „Historia siatkówki. Mistrzostwa Europy”.

 
 
Do listy
...
...

Newsletter

POBIERZ NASZĄ APLIKACJĘ

Jedziesz samochodem? Nie możesz oglądać meczu, ale z chęcią posłuchasz na żywo?

Pobierz naszą aplikację mobilną z funkcją czytania wyniku!

Na dodatek będą go podawać Karol Kłos z PGE Skry Bełchatów i jedna z największych gwiazd kobiecej siatkówki ostatnich lat – Ania Werblińska. Pobierz, posłuchaj, kibicuj PlusLidze i Lidze Siatkówki Kobiet.

 
 
 
sponsor tytularny
sponsor
sponsorzy
media
partnerzy
partnerzy instytucjonalni

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij