Felieton

  Janusz Nowożeniuk  |  15.09.2010 godz. 18:48  |   0

NAWET BRAZYLIA BIERZE BATY…

 

 

 

ZDANIEM WETERANA

NAWET BRAZYLIA BIERZE BATY…

CZASEM naprawdę szczęście być emerytem, który gdy nie chce – nie musi, bo nie ma na karku szefa rozkazującego zająć się jakimś wulkanicznym problemem. Starczy o nim – problemie -myśleć a już ma się wszystkiego dosyć. Tematu więc nie rozwinę, wspomnę jedynie, że mistrzostwa świata nie tak daleko a tu atmosfera dość gęsta. Mój młodszy kolega, przyjaciel, zapytując weterana o zdrowie, przy okazji opowiedział mi co nieco o zakulisowych problemach. Włos się na głowie trochę zjeżył i to tyle co chciałbym o tym powiedzieć. Tym bardziej, iż na szczęście sprawy to już byłe oraz raczej incydentalne i mam nadzieję, że po pewnych zabiegach obie nasze reprezentacje przystąpią do imprezy sezonu – w jednym przypadku – w atmosferze zwartego już, przyjaznego sobie zespołu, łaknącego tylko walki z przeciwnymi drużynami, w drugim – drużyny w przede dniu trudnych zadań nadmiernie nie krytykowanej.
No i dość o kwestiach, które niektórzy szukający gorących tematów reporterzy chętnie biorą na warsztat, koloryzując „nieco” przy okazji.

Pytał mnie ktoś ostatnio jak widzę szanse naszych drużyn w mistrzostwach globu. Generalnie nie lubię się bawić w jakieś szczegółowe prognozy. Tym bardziej, że do tak ważnej imprezy w ostatnich latach przystępuje bardzo wyrównana stawka z liderem, Brazylią, który – jak się wydaje – nie jest już aż tak mocnym przywódcą jakim był jeszcze niedawno i czasem bierze baty. Jest sporo mocnych drużyn, wszystkie chcą wygrać. Ale przecież nasi panowie, mistrzowie Europy przecie i wicemistrzowie świata, mimo różnych potknięć stanowią nadal potencjalnie siłę, którą stać na wiele, jeśli będą walczyć z wbitą w głowy filozofią, że „chcą a nie muszą”. Granie pod silną presją bowiem często bardzo osłabia, bo nie wszyscy są twardzi jak stal – psychicznie odporni.
Jak będzie – zobaczymy a myślimy na pewno o medalowej strefie. Przypomina mi się przy okazji rok 1974. Meksyk. Oczywiście w tamtych czasach nie było nawet mowy by redakcja mogła mnie tam wysłać. Siedziałem przy telefonie zanudzając panie z centrali – na szczęście miłe i uczynne - bo o połączenie wówczas nie było łatwo. Nasi pod wodzą Jurka Wagnera wcale nie pojechali w roli faworytów, a tu patrzcie – złoto. Sukces! Skład tamtej drużyny: Ryszard Bosek, Wiesławowie Czaja i Gawłowski, Stanisław Gościniak, Marek Karbarz, Mirosław Rybaczewski, Włodzimierz Sadalski, Aleksander Skiba, Edward Skorek, Włodzimierz Stefański, Tomasz Wójtowicz, Zbigniew Zarzycki.

Miejsce pań, zespołu stworzonego niemal od podstaw przez Jerzego Matlaka, z wypchniętymi przez niego w górę, niesłusznie niedostrzeganymi przedtem zawodniczkami jak np. Karolina Kosek i Katarzyna Gajgał, a także a może przede wszystkim siatkarkami już renomowanymi – np. Aleksandrą Jagieło i Anną Barańską, widziałbym w pierwszej szóstce mistrzostw. Ciekawe jak spisze się powracająca do zdrowia i kadry Małgorzata Glinka, której trener chce powierzyć rolę dżokera. Są głosy, że ona jest dobra tylko wtedy, gdy gra na stałe w szóstce. Przekonamy się, kto ma rację, czy Matlakowi oponenci? A propos. W innych krajach zazwyczaj przed imprezą sezonu inni trenerzy starają się temu kadrowemu pomóc, czy u nas panują podobne zwyczaje?
No ale do początku mistrzostw świata pań jeszcze kawałek czasu (start w Japonii 29 października).Wcześniej, już niebawem, 25 bm. zaczynają we Włoszech siatkarze. Życzę im, by na mistrzostwach zdobyli jak najwięcej rankingowych punktów no i umocnili nadzieje, że dobrze powiedzie się im w olimpijskich eliminacjach. Bo one najistotniejsze dla dyscypliny, która ostatnimi laty wywalczyła sobie mocną pozycję wśród naszych gier zespołowych i dużą popularność wśród publiczności.


Janusz Nowożeniuk

PS.O nowym systemie rozgrywania mistrzostw pisał mój dobry kolega, znany redaktor Krzysztof Mecner. Zobaczymy jak ta nowinka, która nie wszystkim się podoba, zda egzamin. Wówczas łatwiej będzie ocenić.

 

Janusz NOWOŻENIUK od początku lat sześćdziesiątych dziennikarz „Przeglądu Sportowego”, obecnie na emeryturze (praktykował w „PS” jako 18-latek już w 1952 r.). O siatkówce zaczął pisać w tej gazecie od 1965 roku, wysłannik „PS” m.in. na pięć kolejnych mistrzostw Europy, na których Polacy zdobywali srebrne medale. Prowadził plebiscyt „PS” na najlepszego siatkarza sezonu już 34-krotnie. Przez siedem lat, do 1974 roku, kiedy zrezygnował, członek 13-osobowego wówczas zarządu PZPS. Publikował także w „Magazynie Siatkówka”. Nestor w gronie polskich dziennikarzy piszących o siatkówce.

 
 
Do listy
...

Newsletter

POBIERZ NASZĄ APLIKACJĘ

Jedziesz samochodem? Nie możesz oglądać meczu, ale z chęcią posłuchasz na żywo?

Pobierz naszą aplikację mobilną z funkcją czytania wyniku!

Na dodatek będą go podawać Karol Kłos z PGE Skry Bełchatów i jedna z największych gwiazd kobiecej siatkówki ostatnich lat – Ania Werblińska. Pobierz, posłuchaj, kibicuj PlusLidze i Lidze Siatkówki Kobiet.

 
 
 
sponsor tytularny
sponsorzy
media
partnerzy

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij