Krzysztof Mecner  |  24.03.2017 godz. 08:08  |   0

Krzysztof Mecner: 40 lat czekania

40 lat czekania

Czterdzieści lat czekała polska siatkówka na zdobycie przez naszą reprezentację, drugiego w historii mistrzostwa świata. Co najmniej 40 lat poczekamy też na zdobycie kolejnego tytułu najlepszej klubowej drużyny Europy przez któryś z naszych klubów. Liczyliśmy w tym roku na udział przynajmniej jednej z drużyn PlusLigi w turnieju finałowym Europejskiej Ligi Mistrzów w Rzymie. Niestety ZAKSA, Resovia i Skra udział w najważniejszych siatkarskich rozgrywkach klubowych w tym roku, zakończyły już na pierwszej rundzie play off. W kwietniu przyszłego roku minie równo 40 lat od jedynego sukcesu w tych rozgrywkach jaki odniosła klubowa drużyna Płomienia Milowice, która wiosną 1978 r. wygrała w Bazylei turniej finałowy ówczesnego Pucharu Europy Mistrzów Krajowych.

Nie ma oczywiście wielkiego sensu porównywać rozgrywek sprzed 40 lat z obecną rywalizacją na Starym Kontynencie. W latach 70-tych klubowe drużyny z zachodniej Europy jakiejś wielkiej siły nie przedstawiały, a w pucharowych rozgrywkach dominowały drużyny z krajów socjalistycznych. Wtedy też nawet w drużynach z zachodniej Europy cudzoziemcy stanowili jedynie mały dodatek, ekipy występowały w zasadzie w „narodowych zestawieniach”. W tamtych czasach droga do europejskiej korony sprowadzała się głównie do pokonania mistrza ZSRR, mającego wtedy z pewnością rozgrywki ligowe na najwyższym poziomie na świecie. CSKA Moskwa, na której zresztą oparta była drużyna narodowa ZSRR, w zasadzie nie miała sobie równych w Europie, zagradzając drogę do tytułu choćby w 1973 r. rzeszowskiej Resovii.

Płomień miał zresztą trochę szczęścia. W pucharowym sezonie 1977/1978 ZSRR, podobnie jak też Bułgaria, swojego mistrza do PEMK nie zgłosił, bo wtedy sprawą nadrzędną dla ZSRR były mistrzostwa świata (zresztą w Rzymie), gdzie za wszelką cenę chciał odzyskać utracony w Meksyku i Montrealu światowy prymat w siatkówce. Płomień swą szansę wykorzystał bezbłędnie, zdobywając ten jedyny w naszej historii klubowy prymat w Europie. Co by nie mówić, był jednak klasową drużyną. W sosnowieckim klubie występowało przecież trzech mistrzów olimpijskich: Wiesław Gawłowski, Ryszard Bosek i Włodzimierz Sadalski. Od tej pory bezskutecznie staramy się o kolejny triumf w tych najważniejszych rozgrywkach (PEMK w 2001 r. przemianowano w Ligę Mistrzów).

Drużyny PlusLigi były kilka razy bardzo bliskie zdobycia europejskiej korony w minionych latach. Kibice do dziś pewnie wspominają piłkę meczową wielkiego finału Ligi Mistrzów jaką miała Skra Bełchatów w starciu z Zenitem Kazań w 2012 r.. Jak to jednak czasem w sporcie bywa tej przysłowiowej kropki nad i zabrakło. Wtedy po zakończeniu tego turnieju finałowego w Łodzi, wydawało się, że zdobycie Pucharu Ligi Mistrzów przez polski zespół jest tylko kwestią czasu i odrobiny szczęścia. Minęło jednak od tej pory kolejne pięć lat, a te marzenia wciąż są niespełnione.

PlusLiga od lat uważana jest za najsilniejszą obrok ligi rosyjskiej i włoskiej w Europie. To jednak drużyny z tamtych lig ciągle nas o ten maleńki krok wyprzedzają. Z drużynami z innych krajów nasze kluby radzą sobie bez większych problemów, gdy jednak dochodzi do starcia z ekipą ligi włoskiej czy rosyjskiej jest już znacznie trudniej. W tym roku wszyscy trzej nasi reprezentanci w Champions League trafili właśnie na drużyny z Rosji i Włoch w pierwszej rundzie play off. I te przeszkody po raz kolejny okazały się dla nas za trudne.

Oczywiście nie należy „rozdzierać szat”, a próbować kolejny raz, bo w sporcie o czym wszyscy doskonale wiedzą, nie ma rzeczy niemożliwych i nie ma niepokonanych. Trochę smutno z pewnością kibicom, że pucharowa przygoda w tym sezonie zakończyła się tak szybko, gdyż nic na to nie wskazywało. Pozostajemy jednak z nadzieją, że w przyszłym sezonie równo 40 lat po sukcesie Płomienia, doczekamy się wreszcie kolejnego wielkiego pucharowego zwycięstwa.


Krzysztof Mecner, fot: Adrian Sawko, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle

 

 

Autorytet w dziedzinie sportu. Wieloletni dziennikarz sportowy. Były redaktor naczelny eksperckiego „Magazynu Siatkówka”. Współpracował z dziennikiem „Sport” oraz był komentatorem meczów siatkówki dla telewizji Eurosport. Autor wielu publikacji poświęconych historii siatkówki, m.in. „Historia siatkówki. Mistrzostwa Europy”.

 
 
Do listy
...
...
...
...
...

Newsletter

sponsor tytularny
sponsorzy
media
partnerzy

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij