Krzysztof Mecner  |  09.01.2017 godz. 08:48  |   28

Trwa walka o sześćdziesiąty Puchar Polski

Pucharu Polski będzie miał wkrótce swój mały jubileusz. Te zapoczątkowane w 1932 r. rozgrywki jako tzw. zimowe mistrzostwa Polski rozegrane zostaną już po raz sześćdziesiąty. W minionym roku w jednym z najciekawszych turniejów w historii triumfowała PGE Skra Bełchatów. Turniej odbył się we Wrocławiu, gdzie zostanie rozegrana i tegoroczna edycja drugiego co do rangi krajowego trofeum.

Zeszłoroczny finał PGE Skry z ZAKSĄ zapadł wszystkim głęboko w pamięć. Faworytem wydawała się ZAKSA, która wielokrotnie uzyskiwała przewagę w tym spotkaniu i wydawało się, że nic nie będzie w stanie jej przeszkodzić w zdobyciu trofeum.  Tymczasem Skra nawet w beznadziejnych jak się wydawało momentach nie złożyła broni i ostatecznie to siatkarze z Bełchatowa wznieśli w górę cenne trofeum. Była to największa porażka trenerska, od momentu przyjazdu do Polski szkoleniowca ZAKSY Ferdinando de Giorgi’ego, który niedawno dostał nominację na selekcjonera kadry. Włoch jednak „odkuł” się w rozgrywkach ligowych, gdzie ZAKSA była już nie do pokonania. Z kolei zwycięstwo PGE Skry było ostatnim laurem w Polsce Miguela Angela Falaski. Hiszpan zresztą niedługo po pucharze rozstał się z bełchatowskim klubem.

Ten finał ubiegłoroczny był przykładem jak trudno przewidzieć ostateczne wyniki pucharowych spotkań, gdzie często decyduje dyspozycja dnia, a niespodzianek  nigdy nie brakowało. Z pewnością  utkwił mi w pamięci finał z 1994 r. Turniej finałowy rozgrywano w Częstochowie, na terenie „etatowego” wówczas mistrza Polski, który bardzo długo jednak nie mógł zdobyć również Pucharu Polski. Wtedy AZS miał go wreszcie wygrać. Gdy w meczu o III miejsce inna drużyna z Częstochowy, grająca na co dzień w II lidze (czyli w trzeciej klasie rozgrywkowej) pokonała pierwszoligowy Stilon Gorzów, przechodzący koło mnie trener BBTS Bielsko Wiktor Krebok rzucił tajemniczo: „Czyżby to był dzień niespodzianek?”. Rzeczywiście, jego BBTS Bielsko-Biała sensacyjnie wówczas ograł częstochowski AZS i wygrał cenne trofeum. W bielskiej drużynie grał już wówczas 17-letni Piotr Gruszka.

Najdziwniejsza historia miała chyba jednak miejsce w 1989 r. Turniej rozegrano w Słupsku, a czterej finaliści AZS Olsztyn, Stal Stocznia Szczecin, Czarni Radom i Resovia grali systemem każdy z każdym. Gdy w ostatnim meczu turnieju AZS Olsztyn pokonał 3:2 Stal Stocznię… nikt się nie cieszył, bo nikt nie wiedział, kto zdobył Puchar Polski. Akademicy z Olsztyna i Stal Stocznia miały bowiem po dwa zwycięstwa na koncie i identyczny stosunek setów 8:5. Trzeba było liczyć kalkulatorami małe punkty z całego turnieju. Ten stosunek o cztery małe punkty miał jednak lepszy AZS Olsztyn i to akademicy zdobyli ostatecznie Puchar Polski w 1989 r. AZS Olsztyn ma podobnie jak PGE Skra Bełchatów najwięcej trofeów w dorobku w całej historii tych rozgrywek. Oba kluby wygrywały walkę o krajowy puchar już siedmiokrotnie.
Ostatnie lata przynoszą też zaskakujące rozstrzygnięcia. W 2015 r. Puchar Polski też raczej niespodziewanie zdobył LOTOS Trefl Gdańsk, w 2012 i 2013 r. triumfowała ZAKSA, która wydaje się być mimo wszystko również faworytem tegorocznej edycji.

Puchar Polski przechodził różne koleje losu. Początkowo były to zimowe mistrzostwa Polski, w 1936 i 1951 r. nie rozegrano mistrzostw Polski, rozgrywki pucharowe miały więc w tych latach wyjątkową rangę. W latach 1970-1979 reaktywowano te rozgrywki, a Puchar Polski fundował tygodnik „Sportowiec”, stąd nazywano często te rozgrywki „Pucharem Sportowca”, choć nie miał aż tak wielkiej rangi jak obecnie, gdyż grano go w czasie wielkich międzynarodowych imprez, a więc bez reprezentantów w Polsce. Dopiero w 1981 r. Pucharowi Polski nadano odpowiednią rangę, gdy PZPS podjął odpowiednią uchwałę, a triumfator zyskiwał w tamtych latach prawo gry w europejskim Pucharze Zdobywców Pucharów (przestano go rozgrywać w 2000 r., gdy powołano do życia Ligę Mistrzów). Od kilkunastu lat finałowe rozgrywki o Puchar Polski organizuje Profesjonalna Liga Piłki Siatkowej.

Finał we Wrocławiu zapowiada się pasjonująco. Historia pokazuje, że zawsze w tych rozgrywkach było masę niespodzianek. Zapewne podobnie będzie i w tej jubileuszowej edycji.

 

Autorytet w dziedzinie sportu. Wieloletni dziennikarz sportowy. Były redaktor naczelny eksperckiego „Magazynu Siatkówka”. Współpracował z dziennikiem „Sport” oraz był komentatorem meczów siatkówki dla telewizji Eurosport. Autor wielu publikacji poświęconych historii siatkówki, m.in. „Historia siatkówki. Mistrzostwa Europy”.

 
 
Do listy
...
...
...

Newsletter

sponsor tytularny
sponsorzy
media
partnerzy

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij